W drodze na olimpiadę

15 kwiecień 2009

W drodze na olimpiadę

Polska może pochwalić się wieloma sukcesami w sporcie osób niepełnosprawnych. Liczne medale Igrzysk Paraolimpijskich czy innych zawodów rangi światowej są tego najlepszym dowodem. Jedną ze zdolniejszych zawodniczek młodego pokolenia jest Magda Konior, która trenuje podnoszenie ciężarów pod okiem Stanisława Mirocha. Firma Hi-Tec jest sponsorem zawodniczki i jej trenera.  

Pochodząca z Bielska-Białej Magda swoją przygodę ze sztangą rozpoczęła w 2006 roku. Ćwicząc rekreacyjnie w jednej z bielskich siłowni, została zauważona przez pana Stanisława. Ten utytułowany trener, wielokrotny opiekun kadry narodowej w trójboju siłowym dostrzegł talent bielszczanki i zaproponował jej wspólne treningi. Pod jego okiem zawodniczka zaczęła trenować wyciskanie sztangi leżąc. Regularne ćwiczenia na siłowni szybko przerodziły się w prawdziwą pasję. Z tygodnia na tydzień Magda podnosiła coraz większe ciężary. W końcu wspólnie z trenerem podjęła decyzję o starcie w zawodach. Podczas swojego debiutu w Pucharze Śląska podniosła 40 kilogramów i zajęła 6 miejsce. Później było coraz lepiej. Do jej największych sukcesów zaliczyć można wicemistrzostwo Polski zdobyte w 2007 i 2008 roku. Co warte podkreślenia Magda z powodzeniem startuje również w zawodach integracyjnych. Najważniejsze wyzwanie sportowe ciągle jednak przed nią. Zawodniczka została włączona do kadry narodowej przygotowującej się do startu w Igrzyskach Paraolimpijskich w 2012 roku w Londynie.

Podczas zawodów i treningów Magda przejawia niespotykaną determinację i zaangażowanie. Podobnie zachowuje się w życiu prywatnym. Pomimo wielu trudności, jakie codziennie napotykają osoby niepełnosprawne, realizuje się zawodowo, pracując jako księgowa. Jej radość z życia i optymizm widoczny jest na każdym kroku. Promiennym uśmiechem przywitała również nas, kiedy w pewne popołudnie spotkaliśmy się z nią i trenerem Stanisławem Mirochą, by porozmawiać o jej treningach, przygotowaniach olimpijskich i sytuacji sportowców niepełnosprawnych.  Zapis z tej rozmowy można przeczytać poniżej.

Hi-Tec: Na swojej stronie internetowej zamieściłaś taki wpis: „Od dzieciństwa jestem niepełnosprawna. Staram się brać życie takie jakie jest z dnia na dzień. W życiu bywa różnie raz lepiej, raz gorzej. Ale w tym wszystkim i tak jest ok.”. Z tego fragmentu bije duży optymizm. Czy takie nastawienie pomaga Ci w pokonywaniu trudności w życiu prywatnym i w karierze sportowej?

Magda Konior: Myślę, że tak. Życie przynosi przecież pełno momentów trudnych. Chwil, w których naprawdę jest ciężko. Jednak nie można się poddawać. Życie toczy się dalej i trzeba je brać takim, jakim jest. Ja przy tym mam dużo szczęścia. Otaczają mnie wspaniali ludzie, jestem aktywna zawodowo, mogę też realizować się poprzez sport.

Hi-Tec: Jak zaczęła się Twoja przygoda z podnoszeniem ciężarów?

Magda Konior: Ponieważ mam pracę siedzącą, po paru latach tu i tam zaczęło mi przybywać kilogramów. Czułam, że muszę coś z tym zrobić. I tym sposobem w 2006 roku trafiłam do bielskiej siłowni Aqua Fitness. Poznałam tam wielu ciekawych i interesujących ludzi. Między innymi wieloletniego trenera w wyciskaniu sztangi pana Stanisława Mirochę, który wziął mnie pod swoje skrzydła i namówił do trenowania.

Hi-Tec: Jak to się stało, że zauważył pan talent Magdy?

Stanisław Mirocha: Już przy pierwszym spotkaniu rzuciło mi się w oczy, że Madzia bardzo chętnie wykonywała wszystkie ćwiczenia, w tym wyciskanie sztangi. A w naszej dyscyplinie zapał do pracy jest kluczową sprawą. Zaproponowałem jej więc wspólne treningi i tak to się wszystko zaczęło. Obok innych niepełnosprawnych sportowców pojawiliśmy się na zorganizowanym przez fundację „Mimo wszystko” Anny Dymnej pokazie na krakowskim rynku. Następnie z sukcesami zaczęliśmy startować w zawodach. Obecnie Madzia jest wicemistrzynią Polski. Ale to jest dopiero pierwszy krok. Następny to wycisnąć ponad 100 kilko i zaistnieć na jakimś międzynarodowym turnieju rangi mistrzowskiej, a docelowo wziąć udział w Olimpiadzie w Londynie w 2012 roku.

Hi-Tec: Start na olimpiadzie jest marzeniem każdego sportowca. Jakie nadzieje z nim wiążecie?

Stanisław Mirocha: Sam udział będzie wielkim sukcesem. W naszej dyscyplinie, czyli podnoszeniu ciężarów, jest ogromna konkurencja. Zwłaszcza Azjaci reprezentują bardzo wysoki poziom,  podnoszą ogromne ciężary, które nie da się porównać z naszymi wynikami. Wystarczy powiedzieć, że podczas Paraolimpiady w Pekinie Chinka, Bian Jianxin, w kategorii wagowej 60 kg potrafiła wycisnąć 135 kg, a Europejka  jedynie 82,5 kg. To jest ogromna przepaść i myślę, że do 2012 roku będzie bardzo trudno ją zniwelować.

Hi-Tec: A jakim wynikiem może się pochwalić nasza mistrzyni?

Magda Konior: Na zawodach wycisnęłam 67,5 kg. Na treningach udaje mi się jednak podnieść dużo więcej. Mam więc nadzieję, że wkrótce przełoży się to na wynik na zawodach.
 
Hi-Tec: Jeżeli mówimy już o treningu, to interesuje nas bardzo, jak on wygląda w Twoim przypadku?

Magda Konior: Generalnie trening zaczynam od ćwiczeń aerobowych, które pozwalają mi się rozgrzać i spalić zbędne kalorie (śmiech…). Później ćwiczę już z ciężarami, na ławce prostej lub skośnej. Zaczynam od samego gryfu na rozgrzewkę, a następnie dokładamy obciążenie – 20, 40, 60,70 kg. To trener decyduje o dokładnym programie treningowym. W tygodniu spędzam na siłowni wiele godzin. Oczywiście czasami mam chwile zwątpienia, ale dzięki motywacji ze strony trenera i świetniej atmosferze panującej na siłowni z przyjemnością przychodzę na treningi.

Stanisław Mirocha: Madzia sama potrafi się bardzo dobrze zmotywować. Wystarczy powiedzieć, że jej determinacja w treningu  zrobiła ogromne wrażenie na trenerze kadry narodowej podczas zgrupowania, które odbyło się w Wiśle. Poza tym nigdy nie traci dobrego humoru_ i jest pozytywne nastawiona do życia, co bardzo dobrze wpływa na atmosferę w grupie.

Hi-Tec:
A jak reagują mężczyźni, widząc drobną kobietę podnoszącą tak duże ciężary?

Stanisław Mirocha:
Wielu mężczyzn, którzy nie są stałymi bywalcami siłowni i nie znają możliwości Magdy, pyta się, czy mogą z nią się zmierzyć. Jak jest 30 kg to się kładą i podnoszą, jak 40 kg to już zaczynają patrzeć podejrzanie, a jak nakładamy ciężar 70-cio kilogramowy, to z reguły mówią, że się śpieszą i przyjdą później… Zwykle nie wracają (śmiech…).

Magda Konior: Czasami mężczyźni do mnie podchodzą i z troską w głosie pytają: „A pani nie wie, jaki to jest ciężar?”. Chyba się boją, że zrobię sobie krzywdę (śmiech…).

Hi-Tec: Porozmawiajmy teraz przez chwilę o sytuacji polskiego sportu osób niepełnosprawnych. Jakie są jego największe bolączki?

Stanisław Mirocha: Oczywiści brak pieniędzy. My mamy duże szczęście. Dzięki takim sponsorom jak Hi-Tec jesteśmy wyposażeni w wysokiej klasy ubrania i możemy spokojnie trenować. Wiele osób nie ma jednak takiego komfortu. Jest to widoczne zwłaszcza na zgrupowaniu kadry i zawodach, na których zdecydowanie wyróżniamy się strojami od pozostałych reprezentantów naszego kraju. Wielu zawodników pyta nas nawet, w jakim klubie trenujemy, bo chętnie by się do niego zapisali. Niestety w sporcie niepełnosprawnych pomoc z zewnątrz jest znikoma. Kuleje także infrastruktura sportowa. Bardzo mało jest obiektów sportowych przystosowanych dla niepełnosprawnych. Brakuje też wolontariuszy, którzy chcieliby pomagać. Innymi słowy – bardzo ciężko jest niepełnosprawnym, zwłaszcza tym z cięższym stopniem niepełnosprawności, systematycznie uprawiać sport na poziomie zawodowym.

Hi-Tec: Na szczęście Wam się to jednak udaje i to z sukcesami. Na koniec chcielibyśmy się dowiedzieć, czy poza treningami i pracą zawodową masz jeszcze Magdo czas na jakieś inne hobby?

Magda Konior: Uwielbiam chodzić do teatru. W Bielsku jest znakomity Teatr Polski i jak tylko mam czas, to staram się oglądać każdą nową sztukę. Pozwala mi to na chwilę odetchnąć od kilogramów podnoszonych na siłowni (śmiech…).

Hi-Tec: Życzymy Ci jak najwięcej siły, optymizmu i oczywiście dalszych sukcesów sportowych. Serdecznie dziękujemy za rozmowę.