ActiFun - sposób na niekonwencjonalną podróż

10 listopad 2010

ActiFun - sposób na niekonwencjonalną podróż

Firma Hi-Tec wspiera ludzi, kochających ekstremalne wyprawy w różne zakątki świata, ale także tych, którzy wiedzą, jak zarazić innych podróżniczą pasją. Tym razem prezentujemy wywiad z Przemysławem Niemyjskim, osobą która łączy w sobie te dwie cechy. Jest on zarówno kierowcą rajdowym, członkiem załogi  RMF Caroline Team, w skład której wchodzi m.in. znana aktorka Anna Dereszowska, jak również założycielem ActiFun – firmy specjalizującej się w organizowaniu dalekich wypraw w nieznane. Poza tym prowadzi przedszkole „Świat Bajek” oraz Fundację „Stop Wypadkom Drogowym”.  Z Przemysławem Niemyjskim rozmawialiśmy o tym, skąd wziął się pomysł na ActiFun, jak wyglądają podróże inspirowane Panem Samochodzikiem oraz wielu innych ekstremalnie ciekawych rzeczach.



Skąd pomysł na tego typu firmę – niekonwencjonalne biuro podróży? Czy to idea przejęta z USA? Czy ActiFun ma w Polsce jakąkolwiek konkurencję?

Przemysław Niemyjski: Już od kilku lat z pasją zajmujemy się off-roadem [off -road to sport motorowy polegający na jeżdżeniu specjalnym samochodem terenowym po nieutwardzonym terenie – przyp. red.]. W końcu doszliśmy do wniosku, że nadszedł czas, by  te amatorskie zabawy off-roadowe przekształcić tak, by również inni czerpali z nich przyjemność. Stwierdziliśmy, że przyszła pora na założenie takiej firmy, która połączyłaby naszą przyjemność z off- roadem i pokazywaniem ludziom czegoś więcej niż tylko pustyni z okna hotelu. W przeciwieństwie do typowych biur podróży ActiFun organizuje wyprawy po całym świecie, zaaranżowane w niekonwencjonalny sposób.  Posiadamy swoje samochody, które udostępniamy naszym znajomym, klientom, każdemu, kto chciałby z takiej formy wypoczynku skorzystać i razem próbujemy realizować różne podróżnicze pomysły. Naszym celem jest  pokazywanie świata od tej drugiej strony. 

Czy istnieją tego typu firmy w Polsce? Hmmm... myślę, że są cztery, czy  pięć takich nietypowych biur podróży na rynku polskim. Sądzę, że nie ma firmy, która tak szeroko podchodziłaby do kwestii wyposażenia w pełną flotę samochodów. My posiadamy swoje terenowe auta, które możemy wykorzystać do wypraw typu Camel Trophy. Nie znam krajowej firmy, która dysponuje flotą identycznych aut, które mogłyby takiemu zadaniu podołać. Naszym plusem jest to, że mamy dużo do czynienia z rodzinami, z dziećmi. Ja osobiście prowadzę również  przedszkole niepubliczne. Zatem przy okazji różnych pikników rodzinnych, w szkołach u swoich córek, w przedszkolu i w innych placówkach promujemy tego typu formy wypoczynku. Jesteśmy nastawieni na urozmaicony wypoczynek dla rodzin, który  będzie alternatywą dla typowych wycieczek organizowanych przez biura podróży.

Jesteśmy młodą firmą – piszecie na swojej stronie internetowej.  Zatem od kiedy działacie? Co robiliście wcześniej?

Przemysław Niemyjski: Firma ActiFun jest kontynuacją działalności Mariusza Pietrzyckiego mojego wspólnika, który prowadził tego typu firmę przez 8 lat. Mariusz jest doświadczonym „wyprawowcem”, animatorem różnych przygód. Natomiast ja, jako pasjonat off-roadu i zdobywania świata, od dwóch lat się tym zajmuję. Nasze drogi zeszły się w 2008 roku podczas wyprawy do Czarnogóry. Ja pojechałem tam komercyjnie, jako klient firmy Mariusza. Podczas tej podróży stwierdziliśmy, że możemy coś takiego robić wspólnie.

Jednym  z wiodących form waszej działalności jest organizacja rekreacji w formie 4x4.  Czy mógłbyś wyjaśnić, co to dokładnie oznacza?

Przemysław Niemyjski: Rekreacja w trybie cztery razy cztery polega na podróżowania samochodami terenowymi. W ramach 4x4 oferujemy zarówno tygodniowe, jak i  kilkutygodniowe wyprawy na Bałkany (ponadto do Rumuni na cztery dni lub do Kazachstanu na trzy tygodnie). Organizujemy również weekendowe wyprawy w dowolny zakątek Polski: Jura Krakowsko-Częstochowska, Mazury, góry z wykorzystaniem naszych samochodów. Oprócz jeżdżenia, staramy się zapewnić naszym klientom dodatkową rekreację oraz ciekawą przygodę. Proponujemy więc zabawy polegające na poszukiwaniu skarbów czy też rozwiązywaniu różnych zagadek. Ponadto wielorakie zadania zręcznościowe, wspinaczka na linie, jeżdżenie na rowerze, pływanie kajakiem. To taki aktywny wypoczynek weekendowy.
Podsumowując: tego typu wycieczki, nazywamy wyprawami w ramach rekreacji 4x4, gdyż odbywają się one przy pomocy samochodów z napędem na cztery koła.

Na Waszej stronie internetowej piszecie, że zajmujecie się organizacją imprez firmowych, wyjazdów rodzinnych, wypraw oraz aktywnej turystyki  zarówno dla klientów indywidualnych, jak i biznesowych. Czy mógłbyś w kilku zdaniach opowiedzieć  o ofercie?

Przemysław Niemyjski: Na przełomie października /listopada, kiedy w Polsce zaczyna robić się chłodno, zimno i nieprzyjemnie, wyjeżdżamy do Maroka. W tym afrykańskim kraju, jako ActiFun bierzemy udział w wyścigu RMF Marocco Challenge, a następnie organizujemy wyprawę.
Ponadto cykliczną naszą imprezą wakacyjną są podróże na południe Europy, czyli Rumunia, Ukraina, Albania, Czarnogóra, aż do Grecji, na sam dół Europy. Ponadto na wiosnę przyszłego roku planujemy wyprawę do Mongolii poprzez Kazachstan. Można powiedzieć, że preferujemy wyprawy poza tę skomercjalizowaną część Europy typu: Holandia, Belgia, Niemcy i Francja. W naszej ofercie znalazła się cała południowo-wschodnia Europa, państwa ościenne naszego kraju: Rosja, Mongolia, Ukraina, Albania, Czarnogóra, Bałkany.  To są nasze ulubione kierunki wypraw. Do kogo kierujemy naszą ofertę? Do wszystkich ludzi, którzy chcą aktywnie spędzić czas. Do osób, które podczas wakacji chcą jeździć samochodami terenowymi, spać w namiotach, palić ogniska i prowadzić bardzo sympatyczne rozmowy przy ognisku. Cały czas zwiedzamy, chodzimy, oglądamy. Dbamy, by nasi klienci mogli skorzystać z  lokalnych atrakcji, np. spływ kanionem rzeki Tara. Nasza oferta ma być alternatywą dla każdego, kto nie chce lecieć samolotem do czterogwiazdkowego hotelu na spokojny wypoczynek. My nie oferujemy typowych fakultatywnych wycieczek. Zamiast luksusowych apartamentów wybieramy spanie w namiotach na pustyni, a bufet w ramach All Inclusive zastępujemy kociołkami, kuchenkami gazowymi, wodami w baniakach.

Czy będą nowe kierunki? Np. w stronę Azji?

Przemysław Niemyjski: Na wiosnę wprowadzamy nowy kierunek - właśnie azjatycki: Mongolia, Kazachstan, Uzbekistan. W ramach tej części świata przygotujemy prawdopodobnie dwie wyprawy. Już niedługo zabierzemy się za tworzenie kalendarza wypraw na przyszły rok.

Od pewnego czasu przymierzamy się też do wyprawy do Czarnobyla.  Dużo się o nim mówi, wielu ludzi się boi tego terenu. Mamy bardzo dobry kontakt z osobami, które w Czarnobylu mieszkały i dwadzieścia lat temu zostały wysiedlone. Teraz jako już dorośli ludzie organizują  wycieczki.

Czy macie jakieś stałe scenariusze i programy w ofercie? Czy wykonujecie scenariusze tylko pod określonego klienta?

Przemysław Niemyjski: Można powiedzieć, że w zasadzie to i to. Posiadamy stałe punkty naszej oferty, czyli wakacyjne wyprawy na Bałkany: Czarnogóra, Rumunia, Ukraina, o których już opowiadałem. Ponadto imprezy w ciągu roku szkolnego, bo tak jak powiedziałem jesteśmy bardzo ukierunkowani na wyjazdy rodzinne. Organizujemy imprezę Family GPS Trophy inspirowaną książkami Zbigniewa Nienackiego z serii „Pan Samochodzik”.  Podczas tej imprezy uczestnicy biorą udział w zabawie, której celem jest odnalezienie ukrytego skarbu. Zarówno dorośli, jak i dzieci muszą, poprzez wykonywanie różnorodnych zadań sprawnościowych, rozwiązywanie łamigłowek, szyfrów i rebusów odnajdywać kolejne wskazówki prowadzące ich do celu. Ta impreza odbywa się cyklicznie w różnych regionach Polski.

Ponadto często zdarza się, że na podstawie rozmowy z klientem przygotowujemy ofertę specjalnie dla niego. Na szczęście do tej pory nie zdarzyło się, by nasz oferta nie była dobrana. Przychodzą do nas klienci i mówią, że mają już dosyć strzelania z paintballa, wspinania się po skrzynkach i po linie. My jesteśmy w stanie zaproponować im coś innego, bo mamy swoją flotę samochodów i nie boimy się jej używać. Posiadamy też ośmiometrową ściankę wspinaczkową, wysoką, mobilną, którą wszędzie możemy postawić. Do tego profesjonalne symulatory samochodowe, które dostarczamy na imprezy i robimy wyścigi samochodami rajdowymi. Dysponujemy też trzema żółtymi autobusami amerykańskim typu school bus. Pokazujemy też ludziom  w jaki sposób mogą wykorzystać własne samochody terenowe.

Realizujemy też wyprawy w formule Camel Trophy, które są kombinacją przygody, wyprawy i współzawodnictwa. Camel Trophy można wyjaśnić poprzez trzy określenia: przygoda, wspólna kooperacja i przyjaźń.  Bez współpracy załogi nie ma możliwości, by dalej pojechać. Z projektami w ramach tej formuły udajemy się na Ukrainę, gdzie jest jeszcze bardzo dużo dzikich terenów. W Camel Trophy często zdarza się przeciąganie samochodów, przeprawy przez wody, rzeki, bagna. Te wszystkie działania muszą odbywać się wspólnie. Przejeżdżanie długich odcinków tras na poziomie pięćdziesięciu kilometrów każdy etap. Jednego dnia trzeba przejechać około 300 kilometrów samochodem i po drodze pokonać różne przeszkody. Zatem uczestnicy muszą współpracować, by nie utknąć gdzieś w lesie. Oczywiście z naszej strony gwarantujemy pełną asekurację, także w każdej chwili jesteśmy w stanie pomóc. Ale nie o to chodzi. Chcemy pobudzić w ludziach ich własną siłę witalną do realizowania wspólnego celu. 

Czy mógłbyś opowiedzieć, kto pracuje w ActiFun? Kim jest ta grupa ludzi, którzy w swoich dziedzinach są specjalistami, a jednocześnie prawdziwymi pasjonatami?

Przemysław Niemyjski: Mamy dosyć liczny zespół. ActiFun tworzy około dwudziestu osób. W zależności od danej imprezy, dochodzą poszczególni specjaliści. Np. Mariusz Pietrzycki jest teraz w Maroku, więc ja jestem odpowiedzialny za realizację zadań na miejscu. W skład załogi ActiFun wchodzą przede wszystkim młodzi ludzie po harcerstwie, w dużej mierze znający survival i różne formy przetrwania. „Wyprawowcy”, którzy uczestniczyli w licznych wyprawach. To ludzie, którzy wiedzą: co, gdzie, w trawie piszczy, co można ciekawego zobaczyć. Logistycy, którzy orientują się jak najtaniej i jak najsprawniej dotrzeć w określone miejsce oraz uniknąć problemów związanych z wizami, czy też innymi zezwoleniami. Mamy też swojego grafika, który obsługuje naszą stronę internetową, projektuje ulotki i inne materiały reklamowe.  ActiFun tworzy więc cała rzesza ludzi, którzy poświęcają się tej pracy w pełni. 

Na Waszej stronie pojawiło się logo m.in. Hi-Tec i Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Czy mógłbyś opowiedzieć naszym czytelnikom, na jakich zasadach współpracujesz z Hi-Tec i z WOŚP?

Przemysław Niemyjski: Może zacznijmy od WOŚP. Z tą fundacją mięliśmy okazję współpracować przy organizacji imprezy 4x4 Family Adventure, która odbywała się w Szadowie, w młynie Jurka Owsiaka. Nasze poglądy ideologiczne znalazły punkt wspólny w promowaniu bezpiecznych zachowań na drodze, co przełożyło się na pełne zadowolenie uczestników, którzy czynnie uczestniczyli w ratowaniu „poszkodowanych” podczas symulacji wypadków samochodowych. Na przyszłość mamy przygotowany projekt ogólnopolskiej akcji promowania bezpieczeństwa na drogach, o szczegółach której nie chciałbym w tej chwili mówić, ponieważ jest ona w trakcie konsultacji ze współorganizatorami

Natomiast nasza współpraca z firmą Hi-Tec rozpoczęła się od tego, że chcąc wyglądać profesjonalnie, wpadliśmy na pomysł, żeby poprosić firmę o obrandowanie odzieży dla całego naszego zespołu. Chodziło o to, by zespół ActiFun dobrze wyglądał, by na organizowanych przez nas imprezach nie było problemu z identyfikacją. Nie ukrywam, że Hi-Tec był pierwszą firmą, do której uderzyliśmy z tą prośbą.  Cieszymy się bardzo, że nasza propozycja została przyjęta i zrealizowana. W tej chwili jesteśmy przekonani, że  w odzieży Hi-Tec wyglądamy bardzo dobrze. Gdziekolwiek się pokazujemy, wszyscy jesteśmy identycznie ubrani i czujemy się komfortowo. Ze swojej strony dbamy o to, by logiem Hi-Tec oklejać nasze samochody, np. podczas RMF Marocco Challange.

Dziękujemy bardzo za rozmowę i życzymy samych sukcesów na obranej drodze organizowania aktywnego wypoczynku.