Sebastiana Nikiel wspinaczka na szczyt

04 marzec 2013

Sebastiana Nikiel wspinaczka na szczyt

Sebastian Nikiel jest wielkim pasjonatem gór – kocha turystykę górską, wspinaczkę, jazdę na rowerze po górzystych terenach. Niestety od kilku lat zmaga się z chorobami, które utrudniają mu realizację marzeń i pasji, także tych związanych z górami. Mimo tego nie poddaje się i ze wszystkich sił walczy o swoje szczęście. 

Już w latach młodości, dzięki tacie, Sebastian zdążył poznać i przejść większość polskich gór. Jako dorosły rozwijał tę pasję. Marzył o Alpach i wyrównaniu rachunków z wciąż niezdobytym Gerlachem. W przeddzień wyjazdu na  górską wyprawę rowerową na Słowację w 2005 roku, wydarzył się wypadek, w którym Sebastian uszkodził kręgosłup. Był to przełomowy moment w jego życiu. Pociągnął za sobą lawinę negatywnych zdarzeń, włącznie z ujawnieniem się boreliozy. Sebastian miał pokonać setki kilometrów na rowerze, spędzić dziesiątki godzin w ukochanych górach – los postanowił jednak inaczej.

Piękny ślad w umyśle i sercu

Każde wyjście w góry, każde nowe miejsce pozostawia inny, piękny ślad w umyśle i sercu – mówi. Najczęściej wspominana jednak dwie wyprawy: pierwsze samodzielne wyjście jako nastolatek w Polskie Tatry Wysokie, podczas którego w wyniku zafascynowania pięknem Tatr Wysokich popełnił błąd i zamiast zejść z Zawratu do Doliny Gąsienicowej, dalej do Kuźnic, gdzie czekał na niego tata, przez Kozi Wierch zszedł do Doliny Pięciu Stawów, oraz nieco późniejszy pierwszy wyjazd w Słowackie Tatry Wysokie.

Dziś kontakt z górami ograniczony jest chorobą. – Jedną z charakterystycznych cech boreliozy jest jej cykliczność, okresy częściowej reemisji objawów oraz ich zaostrzenie. W moim przypadku okresy nasilenia objawów potrafią trwać nawet trzy miesiące, jest to czas w którym choroba więzi mnie w domu – mówi. Wbrew temu wszystkiemu, Sebastian powraca wciąż w góry. Wyjścia takie, pomimo iż okupione wielkim trudem, dodają mu sił do walki, determinują do stawiania oporu wobec choroby.  

Pomocna dłoń

Największe wsparcie otrzymuje od swoich bliskich, szczególnie od żony. I od tych wszystkich, którzy podnoszą na duchu dobrym słowem, przyczyniają się do rozpowszechniania apelu o pomoc, ofiarowują datki na dalsze leczenie. - Bez nich wszystkich moja walka z chorobą już dawno zostałaby przegrana. Moralną i duchową determinację do walki dają mi natomiast same góry, są one źródłem tęsknoty i mobilizacji do tego, by pokonać chorobę i móc znów w nie powrócić.

Sytuacja z leczeniem Sebastiana jest dość złożona. Wynika to z faktu, że równocześnie wraz z boreliozą zmaga się z kilkoma innymi chorobami, co dodatkowo obciąża organizm i spowalnia proces leczenia. Wbrew temu udało się już osiągnąć bardzo wiele. Pomimo niedowładów, Sebastian wciąż jest na tyle sprawny, by móc czerpać radość z chwil, gdy cofająca się choroba umożliwia mu powrót do normalnego życia.

Taka ciągła walka ze sobą i z przeciwnościami uczy pokory, również wobec własnych marzeń i planów. Bardzo trudno zaplanować coś dalej niż na kilka godzin naprzód. Sebastian przekonuje jednak, że: – nie należy rezygnować z marzeń czy planów, wręcz przeciwnie, to właśnie marzenia są tym, co pozwala walczyć. Jednak trzeba nauczyć się również przyjmować rozczarowania, akceptować je, a następnie podnosić się i nadal konsekwentnie zmierzać do realizacji marzeń.

Najbliższe cele

Celami na najbliższy czas, jakie Sebastian chciałby zrealizować, są pokonanie komplikacji zdrowotnych i powrót na szlaki, choćby te najbliższe. W dłuższej perspektywie Sebastian chciałby opanować chorobę na tyle, by mógł z większa dozą pewności planować dłuższe, kilkudniowe wyjazdy w góry oraz – by areszt domowy nakładany przez chorobę, stał się tylko złym wspomnieniem z przeszłości.  

Blog

Kiedy w 2009 roku Sebastian po raz kolejny trafił do szpitala, w odruchu wrodzonej niechęci do bezczynności, zaczął wprowadzać w życie pomysł stworzenia własnej witryny internetowej. Latem powstała pierwsza wersja strony, która stopniowo była rozbudowywana i wzbogacana o kolejne działy. – Strona jest owocem dziedzictwa i pasji, jaką zaszczepił mi mój tata, który od młodych lat uczył mnie miłości do gór. Jest próbą dzielenia się tą pasją – mówi.

Zapraszamy na bloga Sebastiana: http://s-nikiel-mojegory.pl/

Sebastian poleca wszystkim miłośnikom gór produkty marki Hi-Tec. – Pierwszą z nabytych tej marki rzeczy były buty trekkingowe Sumba WP, w 2004 roku. Do dziś model ten wspominam bardzo ciepło, gdyż nie tylko nigdy mnie nie zawiódł, ale wielokrotnie przekroczył założenia producenta, służąc zarówno zimą przy tęgich mrozach, jak i latem. Zdaniem Sebastiana marka Hi-Tec charakteryzuje się doskonałym stosunkiem ceny do oferowanej jakości, zaawansowanymi rozwiązaniami, przemyślana konstrukcją i wysoką jakością. 

Cieszymy się, że możemy współpracować z Sebastianem – niezwykle silną oraz ambitną osobą.

Trzymamy kciuki za szybki powrót Sebastiana do zdrowia!

Zdjęcia pochodzą ze strony Sebastiana.